Co ja mam do cholery robić?!
Jak mam się z matką pożegnać?
"- Hej, mamo, muszę się z tobą pożegnać, bo mój chłopak, demon chce mnie złożyć w ofierze swojemu ojcu Szatanowi, bo chce zostać jego przybocznym..." tak na pewno to kupi. A co Bóg na to?! Nie obchodzi Go śmierć jednej z swoich podopiecznych?! Nie mam pojęcia... co robić.
Spotkałam się z Sue...
- Vee, wiem, że zabrzmi to co najmniej dziwne ale... mój chłopak, demon chce mnie złożyć w ofierze swojemu ojcu Szatanowi, bo chce zostać jego przybocznym... - wybałuszyłam oczy bo nie wierzyłam w co ona mówi.
- Sue... Ja też tak mam...
- CO?! ALEX JEST DEMONEM?!
- JULES TEŻ!
- Oj, Vee w co my teraz zrobimy? Jules mi groził, że jeżeli cokolwiek powiem władzom to pożałuje...
- Wiesz co... jeżeli mamy zginąć niech to wygląda na morderstwo...
- To znaczy...?
- Umów się z Julesem na cmentarz... ja przyjdę z Alexem, musimy się dowiedzieć o co im chodzi...
- Dobry plan. Dozobaczenia.
- Pa...
Zadzwoniłam do Alexa..
- Alex... chcę abyś przyjechał po mnie... a potem pojedziemy na cmentarz...
- Oszczędzisz mi roboty w chowaniu zwłok... dzięki.
- Bądź o 23 50...
- O pólnocy... to będzie koniec...
- Wiem...
Rozłaczyłam się...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz