W pubie od 23 do 1 było jeszcze w miarę spoko, ale po 3 wszyscy moi znajomi, albo się zwinęli, albo ślęczeli z głowami w kiblu. Niestety, albo stety, ja nie należę do tych lubiących trunki, dlatego wypiłam tylko kilka kieliszków i sobie odpuściłam. Gdy tak sama sobie siedziałam przy barze, leniwie sącząc drinka, podszedł do mnie jeden z kolegów szkolnych, ale znałam go tylko z widzenia. Alex Deket, jak się nie mylę. Był to wysportowany i wysoki chłopak. Miał czarne średniej długości włosy, zazwyczaj chował je pod czapką, ale jego grzywka zawsze wychodziła spod czapki i seksownie opadała mu na twarz. Dziś miał na sobie obcisłe, czarne jeansy i taką samą obcisłą koszulę, z podwiniętymi do łokcia rękawami. Za nim szlajały się jakieś napalone "laski". Podszedł do mnie, chyba mnie poznał, po mimo tego, że miałam dziś po raz pierwszy na sobie miniówę i skromną, a raczej krótka bluzkę. Do tego włosy miałam napuszone do granic możliwości. Usiadł obok mnie, "laski" były daleko i chyba nie zamierzały podejść bliżej.
- Wszystkiego naj Vee. Słuchaj mam do ciebie wielką prośbę... - zaczął.
- Jeżeli myślisz, że pójdę z tobą na zaplecze to chyba cię powaliło. Z resztą i tak widzę, że tamte dzivki czekają tylko na numerek, ale i tak cię wysłucham. Nie mam nic lepszego do roboty.
- Poznałaś już dziewczynki, ale błagam cię, pomóż mi się od nich uwolnić, jedna o mało mnie nie rozebrała... czy mogłabyś udawać moją dziewczynę, żeby się odkleiły? - zastanawiając się nad tym to Alex nie jest nawet taki zły, a nawet pociągający... Te czarne włosy i magnetyczny błysk w granatowych oczach. Poudawać? Mógłby być fan.
- No dobra, uwolnię cię od nich.
- Jezu, dzięki będę miał u ciebie dług.
Wstałam i zaczęłam razem z nim, pod rękę, zmierzać w stronę drzwi. Oburzone "laski" zaczęły iść za nami...
______________________________
Hej, hej to ja. Wiem, że mnie dawno nie było, ale były małe problemy:
1. Szlaban za oceny (też znacie ten ból?)
2. Brak Veny
3. Patrz na punkt 2 i 1.
Ale już wracam. Tym razem moją bohaterką jest Vee (Vi), a tajemniczym kolesiem Alex... czy coś z tego wyjdzie? Haha nie powiem (napisze xD) Pozdrawiam!
SaszaSucha
- Wszystkiego naj Vee. Słuchaj mam do ciebie wielką prośbę... - zaczął.
- Jeżeli myślisz, że pójdę z tobą na zaplecze to chyba cię powaliło. Z resztą i tak widzę, że tamte dzivki czekają tylko na numerek, ale i tak cię wysłucham. Nie mam nic lepszego do roboty.
- Poznałaś już dziewczynki, ale błagam cię, pomóż mi się od nich uwolnić, jedna o mało mnie nie rozebrała... czy mogłabyś udawać moją dziewczynę, żeby się odkleiły? - zastanawiając się nad tym to Alex nie jest nawet taki zły, a nawet pociągający... Te czarne włosy i magnetyczny błysk w granatowych oczach. Poudawać? Mógłby być fan.
- No dobra, uwolnię cię od nich.
- Jezu, dzięki będę miał u ciebie dług.
Wstałam i zaczęłam razem z nim, pod rękę, zmierzać w stronę drzwi. Oburzone "laski" zaczęły iść za nami...
______________________________
Hej, hej to ja. Wiem, że mnie dawno nie było, ale były małe problemy:
1. Szlaban za oceny (też znacie ten ból?)
2. Brak Veny
3. Patrz na punkt 2 i 1.
Ale już wracam. Tym razem moją bohaterką jest Vee (Vi), a tajemniczym kolesiem Alex... czy coś z tego wyjdzie? Haha nie powiem (napisze xD) Pozdrawiam!
SaszaSucha
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz