piątek, 15 stycznia 2016

Szalona 18tka Rozdział II Część I

Pojechałam do Sue, mojej koleżanki z ławki, na całe szczęście była w domu.
- Hej, powiedz co się dzieje, dzwoniłam i otrzymywałam głuchy telefon.
- Aj, Vee, Jules mnie rzucił. Odbierałam od ciebie telefony, ale gdy chciałam ci powiedzieć o tym, ale od razy łapało mnie za gardło i nie umiałam nic powiedzieć. Sorry.
- Aha, ok. Jules nie był ciebie wart. Kiedy wracasz do szkoły? Przez to, że nie było ciebie w szkole dosiadł sie do mnie taki jeden. Musimy zrobić projekt na biologię o rozmnarzaniu. Kurde.
- Chłopak?! Jaki? Gadaj mi tu za raz! Znam go?
- Z widzenia, Alex Deket.
- Ten Alex?! Przecierz to jedne z najleprzych ciach w szkole! Szczęściara!
- Normalny chłopak. 
- Gadałaś już  znim?! Umówiliście się?! Człowieku gadaj!
- Nie, nic takiego. - Zadzwonił mój telefon - Czekaj.
Rozpoznałam te dziewięć liczb, to Alex.
*Rozmowa*
- Hej miałabyś czas dzisiaj wieczorem tak o 18?
- Dzisiaj? Raczej tak, a co?
- Zapraszam cię do kina.
- Hmmm.... okej.
- Przyjade o ciebie o 18 na razie.
- Pa.
*Koniec*
- Gadaj! To był Alex?! Umówił się?! 
- Jezu, nie podniecaj się tak. Umówił się do kina. 
- Do kina?! Szczęściara! 
Jak już uspokoiłam Sue, posiedziałam u niej do 17 30, potem doszłam do wnioslu, że się spóźnie, w pośpiechu pożegnałam z nią i w domu ogarnęłam się o dziwo w 25 minut. Ubrałam obcisłe jasne jeansy i turkusową chustę tak zawiązałam na szyi, żeby wyglądała jak bluzka bez pleców. Usłyszałam dzwonek do drzwi.
- Idę! - otworzym drzwi...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz