Razem z Sue wybrałyśmy się do Centrum Handlowego.
- Jak tam z Julesem? Wszystko gra? - Zapytałam.
- Tak, nadal się spotykamy. To zerwanie to była słaba chwila w naszym związku, a Alex?
- Nic nowego, spotykamy się, gadamy...
- A coś się dzieje? Wiesz o co mi chodzi...
- Sue, nie będę ci się spowiadać czy się pieprze czy nie. Proszę nie zaczynaj tego tematu.
- Okej, okej. Sorry.
Gdy mijałyśmy sklepy znów coś usłyszałam.
~Idź sama do damskiej... musimy o czymś pogadać...~
Nie zwróciłam na to uwagi, dopóki nie złapał mnie ostry ból w kostce.
~No już...Bo zaboli mocniej...~
"Ja pierdolę..."
~Zaraz to ja cię będę pierdolić... No już nie mam całego dnia...~
- Słuchaj, Sue musze do kibla. Idź do "H&M" Potem do ciebie dołącze.
- Okej.
Gdy tylko weszłam do damskiego, drzwi się za mną zamknęły na klucz.
- A teraz, opowiadaj kogo spotkałaś tamtej nocy, gdy wracałaś po lekcjach. Po meczu baseball'a?
- Skąd ty to wiesz?!
- Ja wiem wszystko. Ale nie zagaduj tylko odpowiadaj.
- Jakiegoś gościa w kominiarce...
- Wysoki?
- Tak. - Przez chwilę nie ruszał się, chyba myślał.
~Masz kogoś na sumieniu?...~
- Nie, ale łaskawie mi wyjaśnij jak ty gadasz do mnie przez myśli?!
~Taka sztuczka...~
- Weź przestań!
~Bo co?...~
- Bo, gówno! - gdy chciałam wyjść, ogarnęłam, że drzwi nadal były zamknięte. Roześmiał się.
- Z czego się śmiejesz?
- Z ciebie... jesteś taka głupiutka.
- Uważaj, żebyś ty zaraz nie był.
- O mnie się nie martw...~Nic mnie nie ugnie...~
- Weź przestań. - otworzył drzwi nie dotykając ich, wkońcu mogłam wyjść.
Sue widziała mnie i Alexa...wyłażących z DAMSKIEGO KIBLA.
- Vee, jeżeli chciałaś się pieprzyć to trzeba było mi powiedzieć... poszłabym do domu.
- Aktualnie to wracajmy do domu.
Sue odwiozła mnie do domu, ale oczywiście nie dała mi spokoju, chciała wiedzieć wszystko.
Weszłam do domu... Takiego burdelu po włamaniu jeszcze nie widziałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz