piątek, 15 stycznia 2016

Szalona 18tka Rozdział II Część II

-Hej. - byłam  wręcz oszołomiona jedo wygładem. Miał skórzane, czarne spodnie, które opatulały go jak druga skóra. Pod skórzaną kurtką z ćwiekami miał na sobie T-shirt z logiem jakiejś satanistycznej kapeli. Co najdziwniejsze, nie miał na sobie czpki, a jego czarne włosy opadały na ramiona... wyglądał bosko. - Fajna bluzka, to co jedziemy?
- Taaak. Wybacz, ale zaskoczyłeś mnie.
- Ja? Ciebie? No, no rozwijam się. 
Zaprowadził mnie do swojej machiny zagłady. Motocyklu.
- Twój?
- Mój. Wsiadaj.
- NA TĄ MACHINĘ ZAGŁADY?!
- Ha Ha! Chcesz poczuć dreszcz? - zbliżył się niebezpiecznie od tyłu. Objął mnie w pasie i zaczął szeptać mi do ucha. Czułam jego oddech na karku. - Poczekaj, aż się rozkręcę...
- Jedziemy? Czy przeleciż mnie teraz? 
- Aż tak ci się chce? Wiesz nie ma problemu...
- Na co kupiłeś bilety? 
- Na "Ofiara", pasuje?
- Chcesz, abym ze strachu przytulała się do ciebie?
- Może... Dobra, wsiadaj ślicznotko. I przygotuj się na ostrą jazdę, bo lepszą przeżyjesz tylko ze mną w łóżku. - Uśmiechnął się zadziornie.
- Żebyś się nie przeleprzył.
- Chcesz się przekonać?
- Może potem.
Ruszyliśmy. Takiej adrenaliny nie czułam jeszcze nigdy. Jeżeli to co mówił jest prawdą, to skusił mnie do małego grzeszku...
Dojechaliśmy na miejsce, niewiarygodne było to, kogo tam spotkałam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz