poniedziałek, 12 października 2015

Rozdział IV Część III "Doba z Mordercą"

Gorąco

 W pierwszej chwili wmurowało mnie to.
- A niby gdzie?
- Gdzieś daleko, gdzie już nas nikt nigdy nie znajdzie.
- A co ja mam powiedzieć rodzicom?
- Napisz list pożegnalny, ja tak zrobiłem...
- Ty? Właściwie jaka jest twoja przeszłość?
- To dłuższa historia.
- Opowiedz.
- No dobra. - wziął oddech - Moja matka piła, ojca nie znałem. Miałem młodszego brata, Jack'a. Trzymaliśmy się razem, zawsze. Chodziłem do szkoły, ale nie zawsze, bo... kradłem, aby sprzedać i coś zjeść. Jack'a w to nie wciągałem. Któregoś dnia to było gdy miałem 13 lat, Jack miał 9. Jakieś groźne typy przyczepiły się do Jacka. Pobili go na moich oczach, pobili go na śmierć - widziałam ulotną łzę w jego oku - Nie mogłem tego tak zostawić. Wyjąłem scyzoryk i zacząłem ich dźgać. Padli trupem, śmierć Jack'a została pomszczona. Od tamtego zdarzenia, zabijałem... nie od razu, ale gdy ochroniarze na mnie napadali. Niejednego kładłem trupem. - odetchnął.
- Współczuję. Czy mogę cię jakoś pocieszyć?
- Tak. Jeżeli się zgodzisz... - Spojrzał na mój tułów.
- A jeżeli nie?
- Przeżyję. To co? - Przysunęłam się, aby mnie pocałował, zrobił to bez wahania. Zaczęło się, ale tym razem nie był to koszmar, tylko przyjemność. Starał się aby było mi przyjemnie i było. Gdy skończyliśmy, leżeliśmy tak jeszcze trochę.
- Jak się czujesz?
- Miło było, ale się skończyło.
- Nie musi... jeżeli chcesz. Tylko musisz ze mną uciec.
- Muszę się zastanowić.
- Dam ci czas do jutra, a teraz idź spać... - spojrzałam na niego jak na ducha.
- Źle mi się kojarzy to zdanie.
- Inaczej: Miłych snów. - pocałował mnie, ubrał się i wyszedł, przez okno.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz