wtorek, 6 października 2015

Rozdział III Część I "Doba z Mordercą"

Trochę luzu

 Poszłam tam gdzie będzie mnóstwo światków... Centrum Handlowe. Chodziłam po sklepach, nawet fajne ciuchy były. Poszłam do KFC  coś zjeść. Trochę smutno mi było samej, ale wolałam być sama niż z nim. Spotkałam Angeline, kupela z klasy, pochodziłyśmy po sklepach.
- Polly mówiła, że ostatnio jakoś dziwnie się zachowujesz.
- Mam, mam małe problemy... w domu.
- Spoko. Masz faceta? - Oplułam się colą.
- Ja? Nie. Żaden się mną nie interesuje. - Kłamałam jak z nut.
- Ja też nie mam, ale podoba mi się taki jeden. Kojarzysz Marka z liceum?
- Nie. 
- Trudno. Muszę do łazienki. - Powiedziała i poszła. Usłyszałam krzyki z damskiej, więc szybko tam pobiegłam. Weszłam, a tam był on i groził Angelinie nożem. Wparowałam tam.
- Co ty do cholery robisz?! Zostaw ją.
- Ty go znasz? - Zaszlochała.
- Tak. Puść ją! - Puścił ją. Wybiegła z płaczem.
- Myślisz, że bym ją zabił? Zbyt delikatna.
- Wybierasz swoje ofiary?! JESTEŚ CHORY!
- Ładniej się wyrażaj.
- Co ty robisz damskim kiblu? Męski jest na przeciwko.
- Czekałem tu na ciebie.
- Oh, uważaj, bo się wzruszę. - zaśmiał się. Wyszłam. Nawet za mną nie poszedł. I dobrze. Szukałam Angeliny. Znalazłam ją w łazience, na piętrze. 
- Angelina?
- Znasz go? Tego chorego mordercę? Chciał mnie zabić!
- Wiem. Przepraszam cię za niego.
- Mówiłaś, że nie masz faceta. - zrobiłam odruch wymiotny.
- Bo nie mam. Znam go... bo mi też groził. To morderca nastolatek. W całej Hiszpanii jest znany.
- To czemu nie zadzwonisz na policję?
- I co im powiem? To, że go widziałam? Co im to da? Jeżeli go złapię i ustabilizuje to wtedy go złapią.
- Więc co zamierzasz?
- Skuszę go i spróbuję złapać. - Wiem, że szanse są nikłe, ale może się udać.
- Powodzenia, Mia. Nie daj się zabić.
- Na pewno.
- Pa.
- Narka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz