sobota, 10 października 2015

Rozdział IV Część I "Doba z Mordercą"

Świetna zabawa

Gdy wróciłam do domu, rodzice już byli.
- Nigdy nie rób nam tego więcej! - krzyknęła mama - Jest 2 w nocy, a ty dopiero w domu?! Masz szlaban! Żadnego wychodzenia z koleżankami!
- Ale mamo!
- Żadnego ale! I coś ty taka mokra?! Marsz do swojego pokoju ale już!
- Zajebiście!
- Jak ty się wyrażasz?!
- Nijak! 
 Weszłam do pokoju i zaczęłam kopać co się da.
- Kto cię tak wku***ł? Widzę, że ostro.
- Matka.
- Aha. Dobra, skarbie muszę lecieć do jutra - dał mi buziaka i uciekł przez okno.
- Dobranoc...
 Do szkoły, zajebiście. Tak się ciesze jak nikt.
- Hej, Mia słuchaj urządzam imprezę mój kuzyn kończy 18 musisz być.
- Nie mogę, matka dała mi szlaban.
- A za co?
- Za późno wróciłam do domu, o 2 w nocy.
- Ostro. Tylko dlatego dostałaś szlaban?
- No. A gdzie i kiedy ta impreza?
- Jutro w domku nad jeziorem o 21 zaczynamy. Zamierzasz uciec?
- Nie wiem może.
- Dobra muszę lecieć, narka.
- Pa.
 Wieczorem w domu. Ja na fonie w pokoju. Przez okno wpadł Jeff.
- Hej ślicznotko.
- Cześć.
- Słyszałaś o imprezie?
- Ty też? Nie mogę iść.
- Czy na pewno?
- A co, ty też idziesz?
- Tak, Marek to mój stary kolega...
- ON WIE O TOBIE? 
- No. To co mogę cię ukraść jutro?
- Hmmm... Dobra i tak mam szlaban to co mi tam.
- Jutro bądź gotowa o 20 będę pod oknem.
- Mam skakać z okna?
- Zobaczysz.
 Następny dzień, Impreza godzina 19:50. Jestem gotowa, ubrałam się na rockową dziewczynkę. Usłyszałam stukanie w okno.
- Hej skarbie.
- Mam skakać?
- Dawaj złapię cię.
- Na pewno?
- Tak.
 Skoczyłam i ................................................. Złapał mnie.
- Ufff... Było gorąco.
- Dobra chodź.
 Gdy byliśmy już na miejscu, wszyscy się nieźle bawili.
- Cześć Jeff jak się masz? - powiedział chłopak, chyba Marek.
- Najlepszego Mark.
- Dzięki, uuu widzę, że niezłą ślicznotkę sobie wyrwałeś. 
- Fakt.
- Marek jestem - wyciągnął dłoń.
- Mia. 
 Znalazłam Polly. 
- O jednak przyszłaś. Starzy odpuścili?
- Nie. Uciekłam.
- Uuu niegrzeczna Mia. Jakaś nowość.
 I wtem usłyszałam głos Jeffa, mówił przez mikrofon DJ'a.

- A teraz piosenka dla mojej ślicznotki - Mii. To dla ciebie.
 I zrobił coś czego bym się nie spodziewała, zaśpiewał dla mnie "Whispers in the dark" Rozwaliło mnie to, a śpiewał całkiem nieźle. Bawiliśmy się znakomicie, aż do przyjazdu glin. Jeff stanął jak wryty i był gotów wyskoczyć z okna by uciec.

_________________________________________________
A tu link do piosenki "Whispers in the dark" z tłumaczeniem:
https://www.youtube.com/watch?v=V_DF4SIbMCs
Orginalny tytuł: Skillet - Whispers in the dark

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz