Prześladowca
Byłam tak przestraszona, że bałam się iść do szkoły, więc tata mnie podrzucił. Po lekcjach chciałam jak najszybciej wrócić z tatą do domu, ale napisał mi w SMS'ie "Sorry, kotku nie mogę cię odebrać, wróć z Polly." Taki tłum był w szatni, że musiałam poczekać aż wszyscy wyjdą. Zostałam sama. Nasłuchiwałam każdego szmeru... Bałam się. Usłyszałam kroki... nie, nie, nie! On mnie dopada nawet w szkole.
- Stęskniłem się za tobą, wiesz? - powiedział z swoim koszmarnym uśmiechem.
- Cz...czego t...ty ode mnie ch...chcesz?! - odjąkałam.
- Ja? A jak myślisz? - Podchodził coraz bliżej, a ja się oddalałam, aż doszłam do końca korytarza i oparłam się o ścianę. On stał centymetr ode mnie.
- M...mojej śmierci? - wykrztusiłam.
- Ależ skąd. Ja się chcę tylko zabawić. - Spojrzał mi w oczy pełne strachu i znów się uśmiechnął.
W pewnym momencie docisnął mnie do szafki.
- To co? Pobawimy się?
- N..niby w c...co?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz