Pomocy
Zaczęłam się wiercić i panikować. Byłam przywiązana do krzesła
- O kuźwa jaka głośna jesteś. - usłyszałam z kąta, chyba byłam w piwnicy bo nad sobą słyszałam muzykę.
- O co chodzi?!
- Witaj maleńka... tak to ja. - odpowiedział wychodząc z ciemnego kąta. Miał w dłoni nóż.
- Dlaczego ja? AŁ, te liny ocierają mi nadgarstki.
- Czekaj. - Podszedł i zawiązał mi liny lżej, ocierał się o mnie...
zrobiło mi się nie dobrze... ale przyjrzała się mu, miał jasną skórę, czarne włosy i rozcięcie w kąciku ust na znak uśmiechu. Odsunął się.
- To powiedz mi jak odczucia? Fajnie się bawisz?
- Słucham? To ma być zabawa?!
- Yep, ja się bawię znakomicie. Jak masz na imię?
Odwróciłam wzrok. - Mia.
- Świetnie, więc zaczekaj. Idę po benzynę i inne duperele, które rozgrzeją atmosferę. - rzucił nóż na podłogę, miałam szansę ucieczki, przecież luźno zawiązał liny. Rozwiązałam się wzięłam nóż i poszłam szukać wyjścia. szłam korytarzykiem aż znalazłam klapę w suficie, tak byłam w piwnicy, otworzyłam ją i wyszłam na wyższe ale nadal byłam w piwnicy "O boże jaki Polly ma duży dom." pomyślałam i usłyszałam:
- Mia! Ty niegrzeczna dzivko! I wnet poczułam jak złapał mnie za rękę i powalił na ziemię...
zrobiło mi się nie dobrze... ale przyjrzała się mu, miał jasną skórę, czarne włosy i rozcięcie w kąciku ust na znak uśmiechu. Odsunął się.
- To powiedz mi jak odczucia? Fajnie się bawisz?
- Słucham? To ma być zabawa?!
- Yep, ja się bawię znakomicie. Jak masz na imię?
Odwróciłam wzrok. - Mia.
- Świetnie, więc zaczekaj. Idę po benzynę i inne duperele, które rozgrzeją atmosferę. - rzucił nóż na podłogę, miałam szansę ucieczki, przecież luźno zawiązał liny. Rozwiązałam się wzięłam nóż i poszłam szukać wyjścia. szłam korytarzykiem aż znalazłam klapę w suficie, tak byłam w piwnicy, otworzyłam ją i wyszłam na wyższe ale nadal byłam w piwnicy "O boże jaki Polly ma duży dom." pomyślałam i usłyszałam:
- Mia! Ty niegrzeczna dzivko! I wnet poczułam jak złapał mnie za rękę i powalił na ziemię...

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz