sobota, 26 września 2015

Rozdział I Część III "Anioły i Harpie"

Naszyjnik

 Chwycił mnie za ramie i pociągną do głównej bramy.
-Właściwie to jak tu weszłaś?! Cmentarz jest o tej godzinie zamknięty. - powiedział z wyrzutem. W tym momencie spojrzałam na kapliczkę pod ogrodzeniem, za ogrodzeniem postawiłam kosz na śmieci i się wspięłam i weszłam.
Kopnął w zamek od bramy, było słychać tylko huk. Wyrzucił mnie za bramę i krzyknął:
- Już nigdy nie przychodź na cmentarz, jest tu niebezpiecznie...!
I odleciał.
 Następnego dnia, w szkole ogłosili, że Noc Pożegnania została odwołana. Wszyscy o tym mówili, a ja nie kumałam o co chodzi, więc poprosiłam George'a aby mi wyjaśnił: Noc Pożegnania polega na tym, że ostatnia klasa pisze swoje przezwiska i skąd się wzięły, chowa do butelki, drewnianej skrzynki i zakopuje a młodsza klasa szuka po wskazówkach przekazanych od ostatniej klasy, jeżeli znaleźli odczytują to na głos na imprezie zakończenia szkoły, jeżeli nie ostatnia klasa wyjawia tylko jedno przezwisko. Zazwyczaj chowali to na cmentarzu ale od czasu gdy główna brama została rozwalona - uważają, że to ostatnia klasa - odwołali i Noc i imprezę. 
 Jeżeli chodzi o naszyjnik... to dłuższa historia. Zaczęło się na pogrzebie ciotki. Miałam siedem lat, pojechałam z mamą. Była to jesień, było chłodno...ON też tam był, ale nie miał skrzydeł. stał z tyłu w garniturze... po zakopaniu podszedł do mnie, wyglądał na 17 może 18 lat.
- Witaj, jak masz na imię?
- Sara.
- Ładne imię. Czy to była twoja ciocia?
- Tak. Ale już nie żyje...- miałam łzy w oczach.
- Oh, Nie płacz... patrz mam dla ciebie prezent...- Wtedy dał mi naszyjnik. Był granatowy odbijał światło w barwie zieleni i błękitu...
- Dziękuję!
- Ale to nie jest taki zwykły naszyjnik... on rozwesela i chroni przed złem...
- Naprawdę?
- Naprawdę.
- Super.- powiedziałam ale podeszła do mnie babcia "Musimy iść" usłyszałam i poszłam. Babcia spytała się mnie:
- Lubisz go?
- Nie wiem...
- To polubisz.
Wróciłam do domu, mama dziwiła się i tołkowała mi do głowy, że się rzeczy od nieznajomych nie bierze ale skoro babcia go znała to chyba nie był nieznajomy? 
 Tak dostałam naszyjnik, a teraz go straciłam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz