czwartek, 12 listopada 2015

Rozdział III Część II "Przygoda z Elfem"

Strzała Morgulu

 Ruszyliśmy do Mordoru. Praktycznie nie odzywaliśmy się do siebie przez większą część drogi. W końcu nie wytrzymałam.
- Obraziłeś się na mnie czy co? - zapytałam go na tyle głośno, że nawet Gimli idący na szarym końcu podniósł głowę w uwadze.
- Nie teraz. - odpowiedział nawet na mnie nie spoglądając.
- A właśnie, że teraz. Za chwilę nie wiadomo czy przeżyjemy, więc chce wiedzieć co ci jest?!
- Wiedziałem, że biorąc cię na wojnę nic dobrego z tego nie wyniknie.
- O, proszę, proszę. Wielki książe co zawsze ma racje. Najlepiej pobawić się mną, a gdy dochodzi odpowiedzialność to udawać, że się mnie nie zna, tak?!
- To nie tak! 
- Jak nie tak, to jak?! 
- Przepraszam, ale czy możecie się teraz nie kłócić? - zapytał Frodo.
- Nie. - odpowiedziałam ze złością w głosie.
- Zakończmy temat. - Nalegał Legolas.
- Nie! Powiesz mi w końcu co ci jest?! Bo jak nie to nie wiem co zrobię!
- Nie chcę cię i jego stracić! Dociera?! Nie mogę pozwolić wam zginąć z łap tych ścierw! - Wydarł się na mnie, że aż wszyscy się zatrzymali - Myślisz, że co ja czuję kiedy sobie pomyśle, że mogą odrąbać ci łeb i posłać mi go katapultą?! Dlatego nie chciałem abyś szła ze mną! Wiedziałem, że prędzej czy później dojdzie do tego, że będziesz w ciąży! Myślałem, że Galadriela cię powstrzyma, ale jak widać nie chciała. - wszyscy patrzyli na nas jak na cudzoziemców.
- Skoro tak, to może zawrócę?! - mówiąc to wsiadłam na konia i pogalopowałam, potem zauważyłam orków na Wargach. - ZASADZKA!  ORKOWIE!
- NA KOŃ! - Wszyscy wyjęli broń, a Legolas pędził co sił do mnie.
Zaczęła się bitwa. Pokonaliśmy Orków, ale ze stratami naszych.
- Przepraszam, nie powinnam się tak unosić... - powiedziałam ze skruchą w głosie.
- Ja też cię przepraszam. - objął mnie i pocałował.
- To co jedziemy dalej? - I w  tym momencie poczułam paraliżujący ból w nodze. Oberwałam strzałą... Morgulu...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz